Gdy przeglądamy w muzeach najstarsze przykłady biżuterii Wikingów czy Słowian, to najczęściej trafiają się… broszki. To może być o tyle zaskakujące, że dziś mało kto nosi na co dzień ten rodzaj biżuterii. Dawne wzory jednak zachwycają, a według magii naszych przodków zwykła broszka to coś więcej, niż może się wydawać w pierwszej chwili…
Pochodząca z Armenii Aida Kosojan-Przybysz w swoich wspomnieniach twierdzi, że jej babka zawsze nosiła broszkę, bo w magii ludowej ostrze agrafki wbite w ubranie neutralizuje klątwy i “przebija” złe oko. I podobno bardzo się zdziwiła, gdy po przyjeździe do Polski okazało się, że wiele starszych kobiet też ma broszkę zawsze wpiętą w ubranie. Dziś już w Polsce nikt nie pamięta o tego typu przesądach. Kompletnie zapomnieliśmy, że broszki były obowiązkowym elementem stroju mężczyzn i kobiet przez tysiąclecia. I to dosłownie!
Fibula to po prostu broszka
Gdy trafiamy w muzeum na fibule z epoki starożytnej Grecji czy Bizancjum, to mowa jest właśnie o ówczesnych broszkach. Wtedy nosili je wszyscy, bo przy braku suwaków czy nap tylko tak dało się spiąć płaszcz. Jak to konkretnie wyglądało, można zobaczyć w ekranizacji “Władcy Pierścieni”, bo Frodo opuszcza Złoty Las właśnie w płaszczu spiętym pod szyją broszką w kształcie srebrnego liścia. Autentyczne wzory wcale nie były mniej misterne od tych filmowych! Wystarczy zobaczyć germańską fibulę z V wieku, jaka przechowywana jest w muzeum w Wiedniu, czy odkrytą w Bawarii broszkę z ery Merowingów (którą można zobaczyć tu). Potwierdzają one, że ówcześni złotnicy z wielkim kunsztem tworzyli takie ozdoby. Dziś mówimy: zwyczajna broszka; ale wtedy nie było w tych ozdobach nic zwyczajnego…
Broszki z Ery Wikingów
Choć broszka kojarzy się z nieistotnym dodatkiem stroju damskiego, to kiedyś miała bardzo praktyczne zastosowanie. To tłumaczy, dlaczego tak wiele broszek wikińskich znajdowanych jest w całej Skandynawii:
- Broszka-statek z Bornholmu,
- Skomplikowana, mistyczna broszka norweska, pokazywana w muzeum w Bergen,
- Szwedzka broszka znaleziona w lesie pod Huddinge.
A skoro już mówimy o norweskich broszkach, to pisaliśmy już kiedyś o Solje, czyli “słonecznych” norweskich broszkach, które przez całe wieki matki wpinały dzieciom w ubranka lub w łóżeczka. Czyżby tak samo jak w Armenii i u Słowian po to, by odgonić to, co złe?
Nieco więcej o słowiańskich broszkach
Co jak co, ale broszki były jedną z podstawowych ozdób noszonych przez Słowian. Nie dalej jak w marcu 2024 r. poszukiwacze odkryli cztery fibule z III-IV w. w Węgorzewie, a dwa lata wcześniej w Kobiernicach odkryto “zapinki i szpile” sprzed 2600 lat. Ta moda utrzymała się bardzo długo, bo co i rusz odkrywane są zapinki ze Średniowiecza, a także wcześniejszych i późniejszych czasów. Oglądając portrety kobiet jeszcze z początku XX w., widzimy je z koszulą spiętą pod szyją efektowną broszką. Później zwyczaj ten zanikał, a dziś wiele osób nie ma w swojej szafie nawet jednej broszki. Ale historia regularnie zatacza koło… więc może to już czas na to, by tą ochronną (w podwójnym znaczeniu) ozdobę odkryć na nowo?