Wśród różnych skandynawskich mitów jest i taki o olbrzymim wężu, który jest w stanie opasać cały świat. Czy ta legenda ma coś wspólnego ze słowiańskimi opowieściami o wielkich wężach?
Motyw Uroborosa rozsławili starożytni, ale i Wikingowie mieli węża zjadającego swój własny ogon. Jormungard zamieszkuje oceany świata, okrążając w ten sposób całą kulę ziemską (co swoją drogą pokazuje, że wyprawy morskie Wikingów rzeczywiście mogły wykraczać poza najbliższe sąsiedztwo Europy, skoro mieli dość duże pojęcie o skali i zasięgu oceanów). Matką węża Jormungarda była olbrzymka Angrboða, a ojcem – słynny Loki. Bratem był znany wilk Fenrir, a siostrą Hel, czyli bogini śmierci.
Skąd wiadomo o Jormungandrze?
Ta nietypowa rodzina jest opisana w sagach, w tym tych najsłynniejszych, jak Edda. W jednej z historii Jormungandr zamienia się w wielkiego, tłustego kota. Jego rodzice testują siłę Thora, każąc mu podnieść tego kota. Thorowi udaje się unieść tylko tułów, ale jedną łapą zwierzątko nadal stoi na ziemi. Okazuje się, że gdyby podniósł całego kota (węża), zakrzywiłby czasoprzestrzeń…
W innej opowieści Thor jest na rybach, zarzuca wędkę i przypadkowo wyciąga z wody wielkiego węża… jednak towarzyszący mu w łódce olbrzym odcina „żyłkę”. Wąż może spokojnie zanurzyć się w morską toń i dalej oplatać świat. Ta historia była przedstawiona na kamieniach runicznych:
- w Altunie (Szwecja), gdzie na kamieniu z XI w. jest Thor z młotem w momencie złapania węża;
- w Arde na Gotlandii, gdzie całą scenę wyrzeźbioną w VIII-XI w. oplata wąż;
- na częściowo zniszczonym kamieniu z Hørdum (Dania).
Wąż oplatający całą powierzchnię głazu to częsty motyw zdobniczy nordyckich kamieni runicznych. Węży w nordyckiej kulturze było zresztą więcej; innym kamieniem na Gotlandii jest ten z IV-VI w., który przedstawia nagą kobietę (zaklinaczkę węży) trzymającej gady w obu rękach i dodatkowo triskelion złożony z trzech węży. Kamień nosi nazwę wężowej czarownicy (Ormhäxan). Z innych kamieni runicznych znany jest olbrzym Hyrrokkin, przedstawiany często z wężami, które były jego bronią.
Baśń o królu węży
Opowieści o długich, podwodnych wężach, są znane na całym świecie. Tu przytoczmy jednak jeden z najlepiej zachowanych słowiańskich przykładów takiej historii. Król węży miał mieszkać w Morskim Oku, a starzy górale wierzyli kiedyś, że przez podziemne kanały ma ono połączenie z innymi morzami i oceanami świata. Dzielnemu góralowi podstępem udaje się zgładzić króla węży, wywabiając go z wody.

Kto wie, być może legenda o Jormungandrze też ma jakieś połączenie z opowieścią o królu wężów?