Na fali zainteresowania wszystkim tym, co słowiańskie, pojawia się dużo pytań. Czy Słowianie też mieli alfabet? Jeśli tak, to dlaczego się nie zachował? I jak wyglądał? Poniżej próbujemy rozwiać te i inne wątpliwości.
Dlaczego runy nordyckie się zachowały?
Pierwsze runiczne znalezisko z Danii i Norwegii pochodzi z ok. II w. n. e. Jak to możliwe, że prze tyle lat runy uchowały się i pozostają czytelne?
- Wikingowie zawieźli runy do Anglii, Grenlandii czy Turcji, więc zabytki runiczne są znajdowane niemal w całej Europie.
- Powszechnie przestały być stosowane ok. X wieku, ale w Skandynawii długo były wykorzystywane na mniejszą skalę; np. w Szwecji jeszcze na początku XX wieku istniało kilka szkół podstawowych, które uczyły tego pisma.
- Brak tragicznych kataklizmów czy spektakularnych wojen na większości terenów Skandynawii sprawił, że wiele prastarych zabytków runicznych zachowało się.
- Rycie run na kamieniu sprawia, że łatwo odkryć dziś doskonale zachowane znalezisko.
- Używano ich też w literaturze. Książki i dokumenty zapisane runami były przez wieki i są do dziś bezpiecznie przechowywane w muzeach, np. Codex Runicus z ok. XIII wieku, który można oglądać na Uniwersytecie w Kopenhadze.
Czy dawniej istniały jakieś alfabety słowiańskie?
W porównaniu do licznych grobowców, dokumentów i dzieł sztuki ozdobionych runami nordyckimi, zaskakuje, jak mało istnieje jakichkolwiek zabytków związanych z analogicznym pismem Słowian. Próby doszukania się ich w każdym szlaczku zdobiącym zabytkową wazę czy w liniach na starym kamieniu wydają się wręcz desperackie. Po setkach lat przecierania szlaków przez badaczy takich, jak Tadeusz Wolański czy Tomasz Kosiński można chyba powiedzieć, że gdyby rzeczywiście było do znalezienia coś konkretnego, to już byśmy o tym wiedzieli.
Ale czy rzeczywiście? Niektórzy twierdzą, że runy zachowały się na kamieniu, a Słowianie ryli w drewnie lub korze, które rozkładają się szybko. W pewnym stopniu to prawda. Nie tłumaczy to jednak wszystkiego. Dlaczego greckie czy bliskowschodnie wazy i tabliczki z gliny się zachowały, a słowiańskie – nie? Dlaczego w Polsce nie znajduje się mimo wszystko zabytków kamiennych z wyrytymi znakami, skoro zachowały się np. baby pruskie czy posągi na Ślęży? Skoro kora rozkłada się tak szybko, to dlaczego nie rozłożyły się najstarsze zapisane na korze ok. 2000 lat temu buddyjskie teksty? Takie pytania można mnożyć. Zanim jednak ostatecznie rozstrzygniemy ten problem, przyjrzyjmy się okruchom dowodów na istnienie dawnych słowiańskich alfabetów porównywalnych z runami.
Alfabet Vinca
To zestaw symboli przypominających pismo runiczne, odnalezionych na artefaktach z 5-6 w. p. n. e. na terenach dzisiejszej Bułgarii, Rumunii i Serbii. Nie rozstrzygnięto jeszcze, czy służyły do wróżenia, oznaczania wyrobów glinianych, a może do liczenia, ale nie udało się ich też odczytać, więc trudno je na razie uznać je za pismo. Jeśli kiedyś okazałoby się, że alfabet Vinca był pismem, to starszym od gruzińskiego czy arabskiego. Niestety – nadal nie słowiańskim, co najwyżej z obszaru części dzisiejszej Słowiańszczyzny Południowej.
Głagolica – prawdziwy alfabet słowiański?
Głagolica to najstarsze znane nam obecnie słowiańskie pismo. Przyjmuje się, że opracowali je w mniej więcej IX wieku misjonarze Cyryl i Metody, choć według niektórych to tylko symboliczne wytłumaczenie. Istnieją pasjonaci, tacy jak Tadeusz Prus Mroziński, który twierdzi, że głagolica jest znacznie starsza, że jej litery mają właściwości magiczne, że jej historię zafałszowano... Z braku dowodów musimy jednak przyjąć wersję oficjalną, a ta datuje głagolicę na wiele wieków po powstaniu run i łączy ściśle z postaciami greckich misjonarzy i obrządkiem prawosławnym. Choć więc na pewno historia tego alfabetu jest ciekawa, to trudno ją uznać za związaną w jakikolwiek sposób z pradziejami państwa polskiego czy innych państw słowiańskich.
Czy istniały runy... słowiańskie?
Gdy w zeszłym roku w Czechach znaleziono kość z VI w. pokrytą delikatną siatką liter alfabetu runicznego, można było mówić o sensacji. To był pierwszy przypadek znalezienia takiego artefaktu poza terenami kultury germańskiej. Ale nie pierwsze runy odnalezione na terenie Słowiańszczyzny. Kamienie z podobnymi symbolami, a nawet kalendarz runiczny znajdowano już wcześniej na Litwie, a w Polsce najstarszym „runicznym” zabytkiem jest włócznia z Rozwadowa z kilkoma niewyraźnymi symbolami z II-III wieku. Nie są to jednak „słowiańskie” runy, lecz symbole w większości odczytane jako fuþark lub bliskie klasycznego fuþarku. Liczni badacze w XIX wieku próbowali doszukać się run słowiańskich na rodzimych zabytkach – niestety, jak dotąd bezskutecznie.
Podsumowanie – co ze słowiańskimi runami?
To, ze runy nordycki znajdujemy na tabliczkach, włóczni żelaznej czy kości zwierzęcej na Słowiańszczyźnie tylko potwierdza, że gdyby istniał inny alfabet o słowiańskim rodowodzie, to również mielibyśmy wiele zachowanych dowodów materialnych na jego istnienie. Skąd dawne runy biorą się w Polsce czy na Litwie? To już osobna zagadka, ale biorąc pod uwagę zasięg eskapad wikingów, nie można wykluczyć, że ktoś je po prostu przywiózł. A może jakiś Słowianin się ich nauczył? Warto zgłębiać tajemnice języka run, które przetrwały tyle setek lat. Jak widać, od czasu do czasu posługiwali się nim nawet nasi przodkowie.